Hej misie ! <3 Ten rozdział (pierwszy ^^) jest dedykowany Dżesii Szydziak Horan . <3
^^=^^=^^=^^=^^=^^=^^=^^=^^.
Spierdolony dzień.
W sumie jak zawsze.
-(t.i) Choć na śniadanie.-Zawołała mnie Matka.
-Nie mam ochoty!-Powiedziałam pod nosem.
-(t.i)!
-Nie chce! Odwal sie !-Krzyczałam z złością.
Nienawidzę Jej tak samo jak Ojca.
Odłożyłam laptopa i wstałam powolnym krokiem do szafy.
Dziś miałam zamiar ubrać TO.
Nie lubiłam specjalnie sukienek i tym podobne.
Wyszłam z mojego pokoju i zbiegłam po schodach.
Nawet nie miałam zamiaru patrzeć na ich mordy. Wyszłam z domu .
Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam jakąś denną piosenkę.
^^ 15 Minut później ^^ .
Gdy byłam już na miejscu, a dokładniej na moście usiadłam na krawędzi końca mostu.
Wyciągnęłam słuchawki i włożyłam je do spodni. Zrobiłam zdjęcie moim Iphone'm i wstawiłam na Istagrama z dopiskiem:
,,Kolejny dzień tęsknie za tobą,kolejny pieprzony dzień myślę o tobie."
Położyłam głowę na wystającą rurę.
-Dlaczego To robisz?-Jakiś ktoś powiedział to lekkim i miłym głosem do mnie.
-Spierdalaj o de mnie chuju jebany!-Odwróciłam głowę i pożałowałam tego co powiedziałam.
Był to Harry.. Harry Styles. Niby z One Direction którego nienawidzę ale On jest po prostu moim wsparciem do życia,moją miłością
-Ja przepraszam..-Powiedział speszona.
-Fanka ?-Spojrzał na mnie z wzrokiem abym nie piszczała i nie skakała.
-Nie .. właściwie za wami nie przepadam ale Ty jesteś moim wsparciem !-Powiedziałam już z łzami w oczach.
-Dlaczego?-Zapytał i przytulił mnie.
-Dlaczego? dlatego ponieważ pokazujesz jak bardzo zależy ci na rodzinie,jak bardzo kochasz swoich fanów, że potrafisz się bawić nie ważne co by było,że po prostu jesteś szczęśliwy i piękny,uszczęśliwiasz swoich fanów tylko uśmiechem,za to że po prostu jesteś.-Skończyłam swoją wypowiedz.
-To co powiedziałaś .. było .. piękne.-Nie wiedział za bardzo co powiedzieć.
-A zapewne nikt nie wie jak jest naprawdę .. c'nie?-Podniosłam wzrok na jego Piękne oczy.
-Masz racje. Ale nie zmienia faktu że masz sie zabijać.-Spojrzał na most.
-Niby tak.. ale no tak szczerze dla kogo mam żyć?.
-Dla mnie.-Pocałował mnie tak namiętnie że myślałam że się wywrócę.
Harry podniósł mnie nad ziemię a Ja oplotłam nogami jego brzuch.
-Pójdź ze mną.-Poprosił.
-Nie mogę.-Spadłam i uciekłam .
Tak po prostu biegłam przed siebie,słyszałam jak Harry krzyczał i biegł za mną lecz ja byłam szybsza i uciekłam.
By Zapomnieć.
Prolog.
Niby słaba.
Niby Kochana.
A wcale tak nie jest.
Lubi się bawić,tańczyć,pić,palić,ćpać.
Nie jest grzeczną dziewczynką jaką powinna być.
Nie lubi różowego,tony pudru,szminek,szpilek,sukienek.
Taka jest właśnie Ona:
Lubi Rocka,kolor czarny,dresy.
Miłą osobą też nie jest.
Jest wredną dziewczyną,chyba że chodzi o miłość.
Lecz Ona kocha tego Jedynego. Nie ma zamiaru się zmieniać. Chce być tą samą osobą.
Po pewnym czasie.. zmienia się o 160 stopni.
Żyletka daje w kość.. 3 próby samobójcze.. szpital psychiatryczny ..
Rodzice nie wiedzą co mają robić.. czy spróbują odmienić córkę ? czy uda się im dotrzeć do niej?.
Nie wiadomo..
Ona ma ich gdzieś,dla niej nie istnieje takie coś jak rodzina.
Nie czuła tego przez kolejne lata..
Minęło 5 lat,ma już 19 lat.
Czy została wyleczona? czy podda się i wróci do rodziny? czy Jej jedyny w końcu zwróci na nią uwagę? czy zostawi żyletkę? czy po prostu będzie już normalna?
Tego dowiecie się w tym Fanfiction.
Dziękuje za uwagę. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)